MARYJA!

Błędy biograficzne

Błędy biograficzne


Wyjaśnienia do życiorysu św. Maksymiliana Rajmunda Kolbego

Nieraz informacje dotyczące św. Maksymiliana Rajmunda Kolbego zawarte w ikonografii, artykułach, filmach i stronach internetowych są mylne. Zawsze jednak, a zwłaszcza ze względu na szacunek dla każdego człowieka, fakty z historii jego życia powinny być dobrze poznane, a szczególnie wtedy, gdy się o nim pisze, kręci film lub nawet wypowiada. Poniżej jest kilka bardzo ważnych kwestii wartych wyjaśnienia, są wśród nich: sprawa objawienia Matki Bożej, które miał Rajmund Kolbe, pochodzenie rodziny Kolbów, czy też sprawa śmierci Maksymiliana.

Objawienie

List matki Maksymiliana, Marianny Kolbe, do Niepokalanowa z 12 października 1941 r. w sposób dokładny informuje o objawieniach Matki Bożej w Pabianicach, które miał mały Rajmund Kolbe. List ten został zamieszczony w zbiorze – maszynopisie Korespondencja Rodziny Kolbów, Niepokalanów 1965, s. 84. Podczas tej wizji Maryja pokazała Rajmundowi chce korony, ale nie zapytała, którą z nich chce wybrać (białą czy czerwoną). Nie ma tam mowy o wyborze korony, a tylko zapytanie czy chłopiec chce te korony. Fakt ten jest często mylnie przedstawiany, kiedy pytania dotyczą wyboru jednej z nich, a nie samego wyboru, czy Rajmund chce je obydwie.

Pochodzenie

Pradziadek Maksymiliana Kolbego - Paweł Kolbe, oraz jego prapradziadek - Wawrzyniec Kolbe, pochodzili z Czech. Dziadek św. Maksymiliana - Jan Kolbe, urodził się już w Polsce. Autor książek biograficznych Claude Foster w książce Rycerz Maryi, wydanej w Niepokalanowie w 2007 r., opisuje to w sposób dokładny w części Historia rodziny na stronach od XXXV do XXXVI. Foster dodaje własne przypuszczenie, że być może kolejni przodkowie tej rodzinny pochodzili z Niemiec albo też nazwisko mogło być zgermanizowane w czasie Cesarstwa Rzymskiego lub w okresie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) – bowiem nazwisko Kolbe brzmi po niemiecku.

Dokumenty zebrane w Archiwum Rycerstwa Niepokalanej w Niepokalanowie, w tym zeznanie rodziny itp., podają i potwierdzają, że przodkowie pochodzili z Czech. O. Leon Dyczewski w książce Źródła wielkości, czyli o środowisku rodzinnym św. Maksymiliana Kolbego, Niepokalanów-Lublin 2011, dokładnie o tym pisze na stronie 9. To samo zawiera opracowanie Jerzego Chrzanowskiego w książce Związki Świętego Maksymiliana Kole i jego rodziny ze Zduńską Wolą, wydane w Zduńskiej Woli w 2004, w której na stronie 5 poddaje, że nazwisko Kolbe jest pochodzenia czeskiego.

Będne stwierdzenie, że Kolbe to niemieckie nazwisko może brać się z interpretacji wspomnienia o. Urbana Cieślaka, aresztowanego razem z Ojcem Maksymilianem: "Kiedy dnia 17 lutego 1941 r. aresztowano Ojca Maksymiliana, zachował się bardzo spokojnie. Szef grupy gestapowców, która nas aresztowała, przy nazwisku Ojca Maksymiliana dał do zrozumienia Ojcu Maksymilianowi, że nazwisko jego Kolbe jest niemieckie, a Ojciec Maksymilian odpowiedział, że jego dziadek, być może, przyjechał z Niemiec, ale on urodził się w Polsce i jest Polakiem". Tekst ten został zamieszczony w maszynopisie Dokumenty o Ojcu Maksymilianie M. Kolbem. Oświadczenia współbraci zakonnych, Niepokalanów 1953, s. 33-34. Możemy więc przeczytać tu zwrot "być może" jako przypuszczenie, ale to nie było już dla Ojca Kolbego ważne.

Uwagi do filmu Dwie Korony
  • Scena u lekarza w Rzymie zawiera błąd, ponieważ po użyciu wody z Lourdes na uzdrowienie Maksymilian czeka tydzień.

    Faktem jest, że uzdrowienie nastąpiło następnego dnia, a wiemy to od samego Maksymiliana z listu do Marianny Kolbe z dnia 6 kwietnia 1914 r. opublikowanego w Pismach, część I, Niepokalanów 2007, nr 12, s. 42. Opisuje, jak woda z Lourdes uzdrowiła palec zagrożony amputacją: "(...) żem o mało nie utracił (małego, grubego) palca u prawej ręki. (...) Nazajutrz zamiast operacji i skrobania kości usłyszałem od lekarza szpitalnego, że nie widzi tego potrzeby i po kilku opatrunkach byłem zdrów".

  • Stwierdzenie, że kleryk Maksymilian oglądał kino w Rzymie jest błędne.

    Nigdy nie był w kinie, a tylko wiedział, że samo kino istnieje i powinno być wykorzystane dla chwały Niepokalanej.

  • Scena w korytarzu klasztornym, kiedy św. Maksymilian odwiedzał braci.

    W tej scenie paliło się dużo świec i zostało pominięte oświetlenie elektryczne. Faktem jest, że Maksymilian miał latarkę na baterię, a w Niepokalanowie była elektrownia i było już wtedy światło elektryczne.

  • Stwierdzenie, że Maksymilian miał wizję jakiejś kuli ognistej (czyli bomby atomowej) - i że to był powód, że kupił ziemię na górze w Nagasaki.

    Faktem jest, że kupił i budował na górze, a nie w samym mieście, ponieważ tam było tanio. Opatrzność Boża sprawiła, że wybudowanie klasztoru na górze uratowało go od zniszczenia przez bombę atomową.

  • Scena w Japonii przedstawiająca św. Maksymiliana gotującego ryż w kuchni i br. Zenona Żebrowskiego marzącego o ziemniakach.

    Faktem jest, że br. Zenon był kucharzem i zawsze gotował ryż, ponieważ nie miał czasu, aby obierać ziemniaki. To właśnie br. Zenon mówił innym braciom, że ryż jest tani. Kiedy w późniejszym okresie był kucharzem br. Sergiusz Pęsiek, dowiedział się, że tyle samo kosztuje ryż co ziemniaki. Maksymilian był w tym czasie bardzo zajęty wykładami w seminarium i redagowaniem czasopisma "Seibo no Kishi".

  • Scena z celi na Pawiaku, ilustrująca pytanie esesmana Skąd tyle pieniędzy? oraz jedno uderzenie w policzek.

    Fakty te są znane z zeznania Edwarda Gniadka - więźnia Pawiaka, który zeznał: "W pierwszych dniach marca [1941] przeprowadzono mnie z izolacji do celi na tym samym oddziale, w której mieszkał żyd Singer. Po paru dniach wspólnego pobytu z Singerem przyprowadzono do naszej celi O. Maksymiliana Kolbego, franciszkanina z Niepokalanowa. O. Kolbe ubrany był w habit i był ogolony [...]. Po paru dniach wspólnego pobytu z O. Kolbem wpadł do naszej celi strażnik więzienny gestapowiec w randze Scharführera. Starszy celi żyd Singer złożył mu raport. [...] Bezbożnik podszedł do O. Kolbego i wskazując palcem na krzyżyk przy koronce, zapytał: Ty wierzysz w to? – Tak, wierzę, odpowiedział spokojnie zakonnik. Niedowiarek wymierzył O. Kolbemu silny policzek. Następnie gestapowiec szarpał ponownie za krzyż O. Kolbego i powtarzał swoje pytania: Czy wierzysz? – Po każdej twierdzącej odpowiedzi O. Kolbego – że wierzy – esesman był coraz bardziej zburzony [...] i powtarzał uderzenia w twarz. Widząc zaś, że O. Kolbe jest niewzruszony, z gniewem opuścił celę, trzaskając za sobą drzwiami.

  • Scena w Auschwitz w bunkrze głodowym, w której Maksymilian modli się.

    To jest fakt z zeznania Brunona Borgowca - więźnia Auschwitz. Ale czy Maksymilian by powiedział: Zdrowaś Maryjo, łaskiś pełna... - tak, jak powtórzył to aktor? Brzmi to dziwnie jak na profesora, który w swoich pismach zawsze pisał łaski pełna.

  • Stwierdzenia o uciekinierach czy uchodźcach, którzy znaleźli schronienie w czasie II wojny światowej w Niepokalanowie.

    Faktem jest, że jest różnica między ludźmi przymusowo wysiedlonymi pod kontrolą okupantów niemieckich, a uchodźcami w dzisiejszym znaczeniu tego słowa. Okres II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej był szczególnym doświadczeniem i uciemiężeniem tak dla Polaków, jak i dla Żydów. Wiemy, że w planach hitlerowskich było wyniszczenie i Polaków, i Żydów. Gdy Niemcy wkroczyli do Niepokalanowa (19 września 1939) zabrali zakonników do obozu przejściowego Lamsdorf (Łambinowice), następnie Amtitz (Gębice) i Schildberg (Ostrzeszów). Gdy po trzymiesięcznej niewoli zakonnicy powrócili, Niepokalanów był zajęty przez Niemców (wojsko). Maszyny zostały zrabowane i wywiezione. W grudniu 1939 r. do klasztoru przywieziono około 2000 wysiedlonych Polaków z Poznańskiego i z Pomorza oraz 1500 Żydów. Ludzie ci byli wyrzuceni ze swoich domów, często w nocy, byli słabo ubrani, a nierzadko chorzy, były matki wraz z dziećmi – wszyscy byli w opłakanym stanie. Wysiedleńcy zostali wyrzuceni z pociągu, przepędzeni do baraków do Niepokalanowa, gdzie czuli się jak skazańcy. O. Maksymilian z braćmi zatroszczył się, aby tym ludziom zorganizować jakieś pożywienie i ogrzać mieszkania. Bracia szli żebrać do gospodarzy po wioskach. Inni rozbierali mniej potrzebne szopy, parkany, aby ogrzać zmarzniętych. "Musimy wszystko zrobić, by ulżyć doli tych biedaków wyrzuconych z gniazd rodzinnych, pozbawionych najpotrzebniejszych rzeczy. Zajmijcie się tym, dzieci drogie, bo to nasza misja na najbliższe dni" - mówił o. Maksymilian.

  • Informacja o śmierci św. Maksymiliana

    Informacja o śmierci Ojca Maksymiliana jest podana na samym końcu filmu. Zapisano to w sposób niedorzeczny, że prawdopodobnie zmarł 14 sierpnia 1941 r. Fakt śmierci jest potwierdzony w akcie zgonu, na którym jest informacja, że zmarł 14 sierpnia 1941 r. o godzinie 12:50.

ZWIĄZEK
MSZALNY

Każdy może zamówić intencję, która będzie dołączona do Związku Mszalnego, czyli Mszy zbiorowej sprawowanej przez 365 dni w Niepokalanowie.

ZAMÓW

PRZEKAŻ
DAROWIZNĘ

Niepokalanów pragnie kontynuować dzieło św. Maksymiliana. Każdy może wspomóc realizację tego zadania i misji.

WESPRZYJ

MOZAIKA
MĘCZENNIKÓW

Prosimy o finansową pomoc w realizacji tego dzieła.

PRZEKAŻ