To była szybka akcja
Cz, 6 sie 2026
Otóż, gdy już wybrano teren pod przyszły klasztor-wydawnictwo - wtedy jeszcze nie znano jego nazwy, ale podpowiemy, że chodzi o Niepokalanów - o. Maksymilian powziął myśl zawierzenia wszystkiego Niepokalanej i postawienia figurki Matki Bożej. Rozmowy z księciem Janem Druckim-Lubeckim - właścicielem ziemskim Teresina, trwały dwa dni, 11 i 12 lipca 1927 r. To wtedy ojcowie wybrali teren tuż przy drodze i to tam postanowili budować klasztor Matki Bożej. Cóż, myśl może i była, i dojrzewała kilka dni, ale sama akcja z figurą to coś, co trwała ok. 24 godzin. Kiedy po raz kolejny odwiedzano miejsce pod przyszły klasztor, 5 sierpnia 1927 r. o. Maksymilian polecił br. Salezemu Mikołajczykowi, aby gdzieś w Warszawie kupił figurkę Niepokalanej. Brat znalazł taką figurę i kupił ją za całkiem pokaźną kwotę, 90 zł polskich, i przywiózł pociągiem do Niepokalanowa, a właściwie do stacji Szymanów (bo taka była ówczesna nazwa pobliskiej stacji kolejowej). Figura była, ale brakowało jakiegoś podestu. O to postarał się br. Zeno Żebrowski, a został on wykonany z betonowych kręgów do studzienek. Wieczorem, 5 sierpnia, figura już była zabetonowana, a bracia Zenon i Salezy dołożyli oświetlenie nad głową Matki Bożej. Figura była gotowa, bracia mieli wyjechać, więc poświęcili ją następnego dnia, 6 sierpnia. Figurę poświęcał ks. kanonik Józef Wierzejski - proboszcz parafii Pawłowice, bo na terenie jego parafii postawiono tę figurę i tu miał być budowany klasztor.
Posłuchajmy jak te wydarzenia wspominają okoliczni mieszkańcy.
Franciszek Szymaniak, syn Jana i Anny z Olejników, ur. 4 października 1895 r. we wsi Granice, parafia Pawłowice, obecnie Niepokalanów, podaje swoje wspomnienia o początkach Niepokalanowa.
Rodzina moja stale mieszkała w Granicach, dlatego pamiętam przybycie Ojca Maksymiliana i Braci na pola księcia Druckiego-Lubeckiego w Teresinie, w roku 1927. Miałem w tym czasie 32 lata. W domu było nas wtedy, oprócz rodziców, jeszcze 4 braci i siostra, a 2 siostry już były zamężne. Pamiętam, jak stawiano i poświęcano figurę Niepokalanej na polu blisko drogi. Dalej na południe w stronę toru kolejowego była łąka bagnista, prawie jeziorko. Figurę poświęcał ks. kanonik Józef Wierzejski - proboszcz parafii Pawłowice, bo na terenie jego parafii postawiono tę figurę i tu miał być budowany klasztor. Na poświęceniu był o. Maksymilian i kilku Braci. Gdy już zaczęto budować, robić różne przygotowania, to przeważnie br. Zenon Żebrowski chodził po wioskach, czasem w dzień, a nieraz wieczorem i prosił o pomoc w zwózce materiału budowlanego, w równaniu terenu i innych pracach przy budowie. Rodzice moi byli bardzo przychylni całej tej budowie, dlatego też często jeździłem końmi i zwoziłem ze stacji deski, bale, a później papier do drukarni.
Franciszka Tujak z domu Gajewska, ur. w 1894 r. w Topołowej, parafia Szymanów, opowiedziała następujące szczegóły z okresu początków Niepokalanowa.
Pamiętam, jak na polach księcia Jana Druckiego-Lubeckiego, majątek Teresin, zaczęło się coś robić. Mój brat, Jan Gajewski, miał w Topołowej wytwórnię wyrobów z cementu, takich jak dreny, płyty chodnikowe, dachówka. Pewnego dnia przyjechał o. Maksymilian z br. Zenonem wozem z majątku Teresin i prosili o materiał na postument pod figurę Niepokalanej, którą chcieli postawić na terenie obranym pod budowę klasztoru. Otrzymali kręgi i płytę, a po niedługim czasie figura Niepokalanej już stała na polu przy drodze do Szymanowa. Widywałam ją zawsze, gdyśmy szli do kościoła w Szymanowie, bo tam należeliśmy do parafii.
Kazimierz Bartosik, ur. 4 sierpnia 1905 r. w Czubinie, tak wspomina początki i postawienie kapliczki Niepokalanej.
Pracowałem w Warszawie. Jednej soboty, gdy wróciłem z pracy, wstąpiłem do swego ojca, który pracował w młynie majątku Teresin, gdzie jako mechanik obsługiwał motor. Rozmawialiśmy przy motorze. Za chwilę wchodzą dwaj zakonnicy. Byli to o. Maksymilian i br. Salezy Mikołajczyk. Br. Salezy popatrzył na motor i mówi do Ojca Maksymiliana: "Taki by nam się przydał, bo nasz trochę za mały". O. Maksymilian na to: "Bracie, jeśli Niepokalana zechce, to jeszcze większy będzie".
O. Maksymilian i br. Salezy przyszli do Administratora majątku, bo chcieli postawić na obranym placu pod klasztor figurkę Niepokalanej kupioną w Warszawie. Trzeba było zrobić jakiś postument. Mój ojciec zwrócił się do Administratora majątku i powiedział, żeby posłać konie do p. Gajewskiego, który wyrabia płyty i dreny z cementu, bo z tego najłatwiej zrobić postument. I tak się stało.
O. Maksymilian dał też listy do proboszcza w Pawłowicach i Szymanowie z zaproszeniem na poświęcenie figury Niepokalanej w najbliższą sobotę, a goniec z majątku doręczył.
Na tym placu rosło żyto, które zostało skoszone i na ściernisku stanęła figurka. Później zaczęto budowę.
Matka Boża Różańcowa
To wspomnienie odnosi nas do 1571 r., a dokładnie do zwycięstwa wojsk Świętej Ligii nad wojskami imperium osmańskiego, w jednej z największych bitew morskich w dziejach świata, stoczonej 7 października pod Lepanto (obecnie Nafpaktos, Grecja)
Matka Miłosierdzia
Matka miłosierdzia - to Maryjny tytuł, który może być niejednoznacznie rozumiany. Stąd jest kwestionowany i odrzucany przez prądy protestanckie, wielu teologów protestanckich i tych, którzy myśleniu protestanckiemu sprzyjają lub chcą się mu przypodobać, m.in. z tzw. względów ekumenicznych
Działalność wydawnicza
Do ideału MI
Czytaj dalej...Rekolekcje Pomocy Duchowej Rodzinie
Czytaj dalej...Maksymilianalia 2026
Czytaj dalej...Matka Boża Różańcowa
To wspomnienie odnosi nas do 1571 r., a dokładnie do zwycięstwa wojsk Świętej Ligii nad wojskami imperium osmańskiego, w jednej z największych bitew morskich w dziejach świata, stoczonej 7 października pod Lepanto (obecnie Nafpaktos, Grecja)
Matka Miłosierdzia
Matka miłosierdzia - to Maryjny tytuł, który może być niejednoznacznie rozumiany. Stąd jest kwestionowany i odrzucany przez prądy protestanckie, wielu teologów protestanckich i tych, którzy myśleniu protestanckiemu sprzyjają lub chcą się mu przypodobać, m.in. z tzw. względów ekumenicznych

