MARYJA!

Maryja szykuje sobie armię
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Maryja szykuje sobie armię

Kim jest Jezus Chrystus? - takie pytanie usłyszeli uczestnicy spotkania "Oddaj się Maryi", które 1 kwietnia po raz szósty odbyło się w niepokalanowskim sanktuarium. Przybyli czciciele Maryi mogli oddać swoje życie, problemy, radości i bolączki w ręce Matki Bożej, aby Ona je wzięła i przedstawiła Jezusowi. Wikariusz niepokalanowskiego klasztoru, a jednocześnie inicjator spotkań, o. Mirosław Kopczewski przypominał zebranym, że aby zrozumieć, Kim jest Bóg, należy patrzeć na Jezusa Chrystusa, ale nie jak na jakąś bajkę czy legendę, ale na konkretną Osobę - Syna Bożego, który z miłości oddał za nas swoje życie, aby nas zbawić. "Nie szukaj doznań, ale relacji z prawdziwą Osobą - Jezusem, który przychodzi do każdego z nas w sakramentach świętych, w Eucharystii” - zachęcał Kaznodzieja.

O. Mirosław zwrócił także uwagę na to, że gdy zawierzamy siebie Matce Bożej, to tak naprawdę oddajemy się Jezusowi, gdyż wtedy na wzór Matki Bożej przyjmujemy Jezusa jako Boga i pozwalamy Mu wejść do naszego serca i naszej duszy.

Przed Eucharystią podczas spotkania w sali św. Bonawentury można było usłyszeć wzruszające świadectwa działania Matki Bożej. Piotr, ojciec piątki dzieci przypominał, że od wielu lat wraz z rodziną jeździł do maryjnych sanktuariów, aby w ręce Matki Bożej oddawać wiele spraw, które mu ciążyły. "Przed kilkoma miesiącami okazało się, że zacząłem mieć kłopoty ze zdrowiem. Nawet wejście na pierwsze piętro sprawiało mi trudność. Chodziłem do lekarzy, ale oni zawsze obwiniali ten słaby stan zdrowia zmianami klimatu. Miesiąc temu byłem tu obecny, by oddać tę chorobę Niepokalanej. Okazało się, że miałem guza w mózgu. Postanowiono pobrać wycinek i zbadać ten rodzaj raka. Przed każdym z badań oddawałem wszystko Matce Bożej. Czuję niesamowity pokój, pomimo choroby, jakoś wiem, że Matka Boża mnie prowadzi w tej chorobie, którą oddałem, aby przyśpieszyć triumf Jej Niepokalanego Serca... Został mi dany oraz moim najbliższym niesamowity pokój”.

Kolejnym świadectwem podzieliła się Gabriela - matka trójki dzieci i żona z 16-letnim stażem. Na zawierzenia jeździ od listopada ubiegłego roku. "Od początku zawierzałam Jej (Maryi) wraz z mężem wiele spraw trudnych, które po ludzku były nie do rozwiązania - mówiła. - Jednak widzę, że każda ze spraw, którą oddaliśmy Jej, zostały w niesamowicie dziwny sposób załatwione”.

Jola w swoim świadectwie wspominała, że bardzo lubiła czytać podziękowania zamieszczane w "Rycerzu Niepokalanej", ale nigdy nie myślała, że sama kiedyż będzie dawać świadectwo działania Maryi w swoim życiu. "W nocy poczułam się źle - wspominała Jola. - Zdążyłam tylko złapać Cudowny Medalik, który zawsze nosze na szyi i powiedzieć: Wierzę. Straciłam przytomność. Obudziłam się po około 6 godzinach z uczuciem, jakby ktoś wlał w moje członki chłodnego balsamu. Po prostu nie mogłam się poruszać. Jednak mimo tego żyję. Wiem, że Jezus i Maryja w najtrudniejszych chwilach naszego życia zawsze są z nami".

Pod koniec Mszy św. do Rycerstwa Niepokalanej przystąpiło blisko 150 osób. To kolejny znak, że Maryja przygotowuje sobie "armię" Jej oddanych rycerzy, jak to podkreślił rycerz Niepokalanej Andrzej w swoim świadectwie nawrócenia, wygłoszonym w bazylice niepokalanowskiej po zakończonej Eucharystii. Zachęcił on zebranych do nabywania niewielkiej książeczki "Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny" św. Ludwika Grigniona de Montforta.

TM/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA