data-matched-content-rows-num="4,3" data-matched-content-columns-num="1,3" data-matched-content-ui-type="image_stacked" data-ad-format="autorelaxed"

MARYJA!

829 - List okólny do braci przebywających poza Niepokalanowem w czasie okupacji niemieckiej
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: brak
Odp.: ms AN. Zob.: W krainę myśli 1952, 525-527.

Niepokalanów, styczeń 1941

Maryja!

Drogie Dziecko,

W ślad za poprzednią pocztówką 1 wysyłam Ci tym razem trochę szczegółów z rodziny i naszego miasteczka 2.

Tęsknota za domem rodzinnym i pragnienie powrotu do nas jest zupełnie naturalne i dowodzi, że dusza upomina się o swoje prawa i o warunki do życia. Jednak nie trap się, że nie możesz być z nami. Co nie zależy od Ciebie, jest na pewno Wolą Niepokalanej i Ona wie o wszystkim. Może i w tych stronach życiem swym masz głosić Jej chwałę. Jeżeli ze swej strony starać się będziesz o ile możności nie zaniedbywać się w swych obowiązkach, możesz być spokojny, że i Mamusia Niepokalana nie zapomni o Tobie, czule się opiekować i nad postępem duszy czuwać będzie tak, że sam żadnego uszczerbku nie poniesiesz i drugim do zbliżenia się do Niej dopomożesz.

U nas w domu jesteśmy przeważnie zdrowi, tylko Radogost i Baltazar bardziej niedomagają na płuca i są w domu zdrowia pod opieką Tadeusza Maja tam, gdzie to nieraz chodziliśmy na przechadzkę. Przebywa tam również Mucha Filoteusz, Jeremiasz Dołęgiewicz, Placyd, Marcin i Atanazy. Ze znajomych przenieśli się do wieczności od września 1939 Amatus Robak, Bonfiliusz Palmąka, Lucjusz Janus, Celestyn Sowa, Patrycy Florczak, Cyryl Zaręba, Rodrycjusz Skorupski, Józef Szymański i prawdopodobnie Emil Drzewiecki (2 koronki franciszkańskie) 3, a z dalszych; o. Innocenty Guz, Anatol Gałucha, Juliusz Gordon, Alojzy Śmigieł, Teodor Filip, Placyd Garczyński, Hugolin Grodzki, Łukasz Neugebauer, Jan Stawarz i Sylwester (1 koronka franciszkańska) 4.

Zapewne jesteś ciekawy, co teraz słychać w naszym miasteczku. Więc budynki na ogół mało ucierpiały od działań wojennych, choć były częste naloty i padały bomby. Zostały tylko częściowo zburzone parterowe mieszkania obok domu MI (furta), a w większości innych powypadały szyby. Wypadku w ludziach nie było. - W miejscowym klasztorku był w tym czasie tylko Gwardian 5 i Wikary 6 oraz około 30 braci, którzy nieśli pomoc rannym i biednym uchodźcom cywilnym. Później, tj. 19 IX 1939, zostali oni wywiezieni do obozów dla internowanych, z wyjątkiem Witolda, Cyriaka i Tymoteusza, przeznaczonych do opieki nad rannymi, oraz kilku tych, którzy byli w domu zdrowia z o. Antoninem. Powrócili dopiero 9 grudnia 1939 r. W czasie ich nieobecności opustoszały mieszkania z odzieży, obuwia, sprzętów, maszyn zecerskich i płaskich oraz różnych narzędzi. Jednak nie zniechęcili się tym, ale ufni w pomoc swej Właścicielki i Opiekunki, z zapałem zabrali się do wytężonej pracy, zwłaszcza w niesieniu pomocy biednym i opuszczonym, dzieląc się z nimi czym tylko można: mieszkaniem, opałem, resztkami odzieży, obuwia i pożywieniem. Również wprowadzili stałą, całodzienną adoracja Najświętszego Sakramentu. - Zwiększona modlitwa i ofiarna praca wydały błogosławione skutki, bo wkrótce - mimo wszystko - zapełnił się braćmi cały refektarz (dawny), jak również kaplica stara tak, że ostatnio powiększono ją o dawny magazyn. Dużo jednak nie może jeszcze powrócić z powodu dzielących ich granic i obecnie jest zaledwie 3/4 poprzedniej liczby, są przeważnie najstarsi. - Chodzą nadal w habitach i spełniają normalnie wszystkie swoje praktyki zakonne. W październiku mieli wizytację prowincja laką. Odprawili - jak zwykle - rekolekcje przed świętem Niepokalanego Poczęcia, urządzili też skromną, ale miłą akademia przy śpiewie chóru o. Floriana i grania. Tak samo spędzili wigilię i święta. Od ósmego września 1940 grupka braci rozpoczęła nowicjat z magistrem Piusem Bartosikiem, bo Nikodem Szałankiewicz jest przełożonym w Krośnie, a 8 grudnia 1940 znowu druga grupa (Benedykt, Cyriak, Honorat, Ludwik, Maksym, Gotfryd, Sergiusz i inni) złożyli profesję solemną. - Trudnią się teraz przeważnie pracami ręcznymi, pomagając w różnej formie okolicznym mieszkańcom, zwłaszcza najbiedniejszym i w ten sposób nadal pełnią misję miłości bliźniego kimkolwiek on by był, by osładzać dolę cierpiącym i przez to zapalać ich serca do wdzięcznej miłości ku Niepokalanej, kochającej Matki wszystkich dusz na całej kuli ziemskiej. - W naszym sąsiedztwie mieszka też (w tym skrzydle nad zakładem mechanicznym) Jerzy Wierdak ze swymi braćmi 7 i Gwido z profesatem, a do pomocy w zajęciach ma Bolesława Wolskiego, Orestesa Mazura, Bajewskiego Antonina i Felicjana Szustaka, nawet Maksymilian Pater 8 trochę im pomaga w pracy. Twój znajomy Cieślak o. Urban trochę choruje, tak samo i staruszek Szymon Łaś ostatnio coraz bardziej czuje się słabszym.

Może za dużo się rozpisałem, ale wiem, że po tak długiej nieobecności interesuje Cię każdy szczegół ze stron rodzinnych.

W związku z potrzebami okolicznej ludności rozwinęły się teraz w naszym miasteczku różne warsztaty pracy, jak: tartak, elektrownia, dział napraw rowerów i zegarków, rzeźbiarnia, mechaniczny z kuźnią i blacharnią, jak również krawiectwo, szewstwo i inne. Jest też poradnia lekarska i mleczarnia okręgowa, której kierownikiem jest Mariański Hadrian i ma do pomocy Grzybowskiego Juliusza, Salwatora Markowskiego, Witalisa Miłosza, Leonarda Gondka, Agnelego Orlińskiego i innych. Prefektem w Paprotni 9 jest nadal ks. Zdzisław Piechowiak. - W budynku za dawnym internatem jest teraz schronisko PCK (Polski Czerwony Krzyż), w którym przebywa kilkunastu, b. żołnierzy polskich inwalidów. Opiekę nad nim ma Fulgenty o. Bąk przy pomocy Euzebiusza Abramowicza, Jerzego Dudka i Szymona Jankowskiego. W grudniu ub. roku wyszedł też po długiej przerwie miesięcznik "Rycerz" na grudzień-styczeń. Następny numer i coś w rodzaju kalendarza są w przygotowaniu Izydora Koźbiała i Cypriana Grodzkiego. Kuźba Łukasz pracuje teraz u Wójcika Józefa 10. Dawny nasz znajomy i współpracownik Justyn Nazim zajęty jest w administracji 11 i ma do pomocy Piusa Kosiora, Sebastiana Sobczyńskiego i Odyliona. Maksymilian Belka, Jan Vianey, Sergiusz i Agatonik też są zajęci w drugim dziale administracji i przyjmują zlecenia na różne prace z zewnątrz. A Twoi starzy znajomi Salezy, Wawrzyniec i Antonin Winiarski reperują zegarki. Manswet i Eutychian, Atanazy, Anatol, Kamil, Samuel, Włodzimierz i Bolesław Błaszczyk, Bonifacy, Abel, Zdzisław Łuszcz, Szubartowscy, Kozielczykowie, Melchior, Hilary Łysakowski i inni nadal pracują w swoich zawodach. Głównym placmajstrem a na nasz teren jest z ramienia władz Czesław Półtoraczyk. Pracy jest obecnie bardzo dużo i na bezrobocie nikt nie może narzekać. Z wyżywieniem i przyodziewkiem też jeszcze można wytrzymać. Czas wojenny jak zwykle wprowadza pewne ograniczenia. Poza tym jest zupełny spokój.

Z Mugenzai no Sono z Japonii otrzymaliśmy kilka listów, w których donoszą, że stanowią teraz osobny komisariat. Pisma na razie nie wydają z powodu ograniczeń papieru, bo i tam spokoju nie ma. Muszą teraz liczyć na samowystarczalność. Miejscowi katolicy i inni wspomagają ich, jak tylko mogą. Br. Zeno nadal apostołuje, zwłaszcza przez pożyczanie dobrych książek.

Ale już chyba dosyć tego pisania. Napisz mi też coś ze swego życia. Mam trochę fotografii z naszej rodziny, ale teraz nie można przesyłać, może innym razem. Zresztą i czasy wyjątkowe nie trwają zawsze, więc może wkrótce i sam do nas powrócisz. Bądź dobrej myśli, codziennie pamiętamy o Tobie.

Łączę pozdrowienia od całej rodziny i kolegów.

Serdecznie ściskam i całuje

Maksymilian


"1" Ostatni (zachowany) list okólny - Pisma OMK IV, 794 - pochodzi z października 1940 r.

"2" Forma listu odpowiada trudnym i niebezpiecznym warunkom okupacyjnym, kiedy nie można było wszystkiego jasno pisać.

"3" Dwie koronki franciszkańskie należy odmówić za każdego z nich, ponieważ należeli do tego samego klasztoru, co adresaci, tj. do Niepokalanowa - zob. Konstytucje OFMConv. (OO. Franciszkanów) z r. 1932 nr 267.

"4" Za ojców i braci z innego klasztoru bracia winni byli odmówić po jednej koronce franciszkańskiej - zob. Konstytucje OFMConv. (OO. Franciszkanów) z r. 1932 nr 267.

"5" tj. OMK

"6" o. Pius Bartosik

"7" tj. z nowicjuszami - klerykami

"8" OMK

"9" Ponieważ MSM było zamknięte w czasie okupacji, rektor tegoż zakładu, o. Zdzisław Piechowiak, objął nauczanie religii w szkole powszechnej w Paprotni.

"10" tj. w bibliotece klasztornej

"11" o. Justyn Nazim, po wysiedleniu z Gniezna i krótkim pobycie w klasztorze warszawskim przybył do Niepokalanowa 26 XII 1940.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA