data-matched-content-rows-num="4,3" data-matched-content-columns-num="1,3" data-matched-content-ui-type="image_stacked" data-ad-format="autorelaxed"

MARYJA!

Maryja przychodzi, by pomóc
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Maryja przychodzi, by pomóc

To już rok, odkąd w Niepokalanowie spotykają się rycerze Niepokalanej, by modlić się o nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła świętego. Ponieważ czuwanie modlitewne we wrześniu wypadło w sobotę, dlatego rozpoczęto je w kaplicy-sanktuarium św. Maksymiliana wieczorną Mszą św., którą w intencji nawrócenia nieprzyjaciół Kościoła sprawował o. Piotr M. Lenart - franciszkanin z Niepokalanowa i członek rady Fundacji Niepokalanej, organizatora czuwań.

W tym miesiącu czuwanie poprowadzili członkowie Szkoły Ewangelizacji Niepokalanej (SEN), którzy w pobliskim Niepokalanowie Lasku przeżywali swoje rekolekcje. Czuwaniu przewodniczył o. Grzegorz M. Owsianko - moderator SEN. Zachęcił on uczestników czuwania do podzielenia się świadectwami o działaniu Maryi Niepokalanej w ich życiu.

Jako pierwsi wypowiedzieli się małżonkowie, Ula i Piotr, którzy opowiedzieli o chorobie i ostatnich chwilach życia ich cioci. Chorowała ona ponad 3 lata na raka. W pewnym momencie nic już nie mogło jej pomóc. Była jednak daleko od Pana Boga i ta sytuacja jeszcze bardziej ją oddaliła od Jezusa. Doszło do tego, że nie chciała nawet spotykać się z najbliższymi. Gdy wiedzieli oni, że z ciocią jest bardzo źle, zaryzykowali i pojechali do niej. Wcześniej jednak poprosili św. Maksymiliana o pomoc i o to, by ciocia pojednała się z Bogiem. Tak też się stało. Potajemnie poprosili o przyjście do chorej księdza. Ciocia zgodziła się na rozmowę z księdzem, która przerodziła się w spowiedź. Po przyjęciu Pana Jezusa i sakramentu namaszczenia chorych odmieniła się, cała promieniowała i już nie obchodziła jej choroba, ale cały czas mówiła tylko o dobroci Pana Boga. Zmarła cztery dni później, z uśmiechem na twarzy i z myślą, że idzie, by spotkać się z Dobrym Bogiem.

Rycerka Agnieszka podzieliła się świadectwem, jak dzięki oddaniu jej zakładu pracy Matce Bożej, przychodnia, w której pracowała, nie została zamknięta i nikt z pracowników nie stracił pracy. Mówiła również o tym, jak po zawierzeniu syna i synowej Matce Bożej w niesamowity sposób, poprzez niby przypadkiem spotkane osoby, udało im się znaleźć dobre prace.

Wielokrotnie w naszym życiu są takie momenty, kiedy po ludzku nic nie możemy uczynić, kiedy potrzebujemy opieki kogoś innego i jeśli zawierzymy Matce Bożej, to Ona rzeczywiście przychodzi z pomocą i działa. Kolejne świadectwo dotyczyło trudnej sytuacji znalezienia pracy. Wydawało mi się, że szybko znajdę pracę - mówił uczestnik SEN. - A jednak chodziłem z rozmowy na rozmowę, a pracy, jak nie było, tak nie było. Do tego doszedł brak funduszy, czasami na koncie miałem zaledwie kilka złotych, ale w jakiś sposób zawsze znajdowali się ludzie, którzy mi pomogli. Raz nawet dostałem trochę pieniędzy od nieznajomej osoby. W pewnym momencie wraz z żoną zaczęliśmy nowennę pompejańską w intencji pracy. Okazało się, że bardzo szybko praca się znalazła.

Po świadectwach i odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego rozpoczęła się całonocna adoracja. Podczas godzin spędzonych przed Najśw. Sakramentem nie zabrakło modlitwy różańcowej tak bardzo umiłowanej przez św. Maksymiliana. O świcie Mszę św. sprawowali o. Grzegorz i o. Piotr. W homilii o. Grzegorz, nawiązując do Ewangelii, mówił o potrzebie całkowitego przebaczania, zaś o. Piotr podziękowała uczestnikom za trud modlitwy oraz zaprosił na ostatnie spotkanie z 16 na 17 października - dokładnie w 100-lecie założenia Rycerstwa Niepokalanej.

TM/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA