MARYJA!

Nie tylko dla prostaczków
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Nie tylko dla prostaczków

Zdawałoby się - stowarzyszenie dla prostaczków, babć różańcowych. Gdyby takim było, musiałoby upaść dawno temu. Stowarzyszenie ma się jednak dobrze. Jego siłą jest Maryja Niepokalana. Mija 100 lat nie tyle istnienia samego kościelnego związku, ile 100 lat realizacji prawdy o Niepokalanym Poczęciu NMP; 100 lat wcielania jej w życie katolickie. Tak rozumiał Rycerstwo św. Maksymilian Maria Kolbe.

Rycerstwo Niepokalanej w tym roku ma już 100 lat. Tegoroczny Wiosenny Zjazd Prezesów i Animatorów kół Rycerstwa Niepokalanej odbył się w Niepokalanowie od 28 do 30 kwietnia. Z racji jubileuszy zgromadził liderów stowarzyszenia z najdalszych zakątków naszego kraju. Uczestnicy zjazdu mogli na nowo zastanowić się i pogłębić swoją wiedzę na temat celu i zadań Rycerstwa Niepokalanej we współczesnym świecie. 100 lat zobowiązuje, a obchody jubileuszowe obchodzone są pod hasłem "100 lat historii - 100 lat misji". Poszczególni prelegenci przybliżyli historię powstania i działalności MI na przełomie 100 lat oraz zastanawiali się nad misją Rycerstwa w przyszłości. Rycerstwo bowiem to droga do świętości. "Ze świętowania płyną postulaty i przesłania. Nie możemy spocząć na laurach. Każdy bowiem dzień przestoju jest krokiem wstecz" - przypomniał zebranym jeden z prelegentów. Głównym przecież celem w Rycerstwie Niepokalanej jest świętość i to jak największa, aby w ten sposób oddać Bogu jak największą chwałę. O trudnej drodze do świętości w codziennym, czasem szarym życiu przypomniał zebranym o. Wiesław Pyzio, prowincjał warszawskiej prowincji franciszkanów konwentualnych.

Rycerskim okiem

Dużym zainteresowaniem cieszyła się prelekcja, a raczej świadectwo 26-letniego doświadczenia pracy dla Niepokalanej w MI Leszka Jaworskiego, członka Zarządu Narodowego MI z diecezji tarnowskiej. Pan Leszek w prostych słowach opowiedział, w jaki sposób "zdobywa" nowych rycerzy, a trzeba zaznaczyć, że do Rycerstwa zapisał on sam ponad 350 tys. osób.

Ciekawym punktem tegorocznego zjazdu były spotkania w małych grupach i próba zastanowienia się, w jaki sposób jeszcze bardziej aktywie Rycerstwo może być obecne w życiu współczesnego Kościoła i społeczeństwa. Dorota - animatorka MI z okolic Wrocławia, podkreśliła: "Przez kilka ostatnich lat nie przyjeżdżałam na spotkania do Niepokalanowa, po prostu nie miałam czasu. W tym roku postanowiłam, że w 100-lecie musze przyjechać na Zjazd. Nie żałuję, ten czas był dla mnie momentem, podczas którego zweryfikowałam moje apostolstwo, podjęłam kilka ważnych inicjatyw. Można powiedzieć, że mój trochę zgaszony płomień od nowa zapalił się". Inna animatorka koła MI zaznaczyła: "Poruszyło mnie świadectwo pana Leszka. Jeśli on jeden może tyle uczynić, to ile możemy razem jako grupa? Wiem, że muszę wziąć się do pracy nad "zdobywaniem dusz dla Niepokalanej", a w ten sposób dla Jezusa. Ten czas był dla mnie swego rodzaju rachunkiem sumienia. Zrozumiałam, że jeszcze bardziej muszę żyć w łączności z Niepokalaną, bo tylko wtedy moje apostołowanie będzie skuteczne".

Co podsunie Niepokalana...

Podczas wiosennego zjazdu liderów o. Stanisław M. Piętka - prezes narodowy MI, przypomniał zebranym: "Zdawałoby się - stowarzyszenie dla prostaczków, babć różańcowych. Gdyby takim było, musiałoby upaść dawno temu. Stowarzyszenie ma się jednak dobrze. Jego siłą jest Maryja Niepokalana. Mija 100 lat nie tyle istnienia samego kościelnego związku, ile 100 lat realizacji prawdy o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny; 100 lat wcielania jej w życie katolickie. Tak rozumiał Rycerstwo św. Maksymilian Maria Kolbe". Słowa te są w jakiś sposób sednem obchodów jubileuszowych, choć główne uroczystości jeszcze przed nami.

Podczas spotkania był też czas świadectw i zapoznania się w tym, co planowane jest jeszcze na ten szczególny rok, zarówno w Centrum Narodowym MI w Niepokalanowie, jak i w poszczególnych ośrodkach lokalnych czy diecezjalnych.

Na zakończenie zjazdu zgromadzeni rycerze ponowili swoje całkowite oddanie się Niepokalanej i z nowym zapałem powrócili do swoich domów, by tam apostołować tak, jak podsunie im sama Niepokalana - według zasady: "wszystkie środki, byle godziwe".

TM

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA