MARYJA!

Coś Ty myślała, o Niepokalana
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Coś Ty myślała, o Niepokalana

Św. Maksymilian zaprasza nas do refleksji nad tajemnicą Wcielenia i naszego bycia stworzeniami odkupionymi. Chodzi o to, aby docenić to wielkie dzieło Boże w historii człowieka i pamiętać o przywróconej mu godności. Jezus stał się jednym z nas.

Pisząc o Bożym Narodzeniu w grudniu 1938 r., św. Maksymilian zwraca się do Maryi w słowach, które pozwalają zrozumieć, jak on przeżywał tę tajemnicę i jak rozumiał znaczenie Wcielenia.

Coś Ty myślała, o Niepokalana, kiedyś składała po raz pierwszy boskie Dzieciątko na sianku. Kiedyś Je aowijała w pieluszki, tuliła do serca i karmiła własną piersią. Jakie uczucia zalewały serce Twoje?

Wiedziałaś dobrze, Kim jest ta Dziecina, bo prorocy o Niej głosili, a Tyś ich lepiej rozumiała niż wszyscy faryzeusze i uczniowie w Piśmie. Duch Przenajświętszy dawał Ci bez porównania więcej światła niż wszystkim innym duszom razem wziętym. Prócz tego, ile tajemnic o Nim objawił tylko i wyłącznie Twej duszy niepokalanej ten Duch Boży, który żył i działał w Tobie.

Już w chwili zwiastowania Trójca Przenajświętsza jasno przedstawiła Ci przez Anioła swój plan Odkupienia i oczekiwała od Ciebie odpowiedzi. Wyraźnie wtedy już zdawałaś sobie sprawę, na co się zgadzasz, czyją stajesz się Matką.

I oto On teraz przed Tobą w postaci słabego niemowlęcia.

Jakie uczucia pokory, miłości i wdzięczności musiały przepełniać wtedy serce Twoje... gdyś spoglądała na pokorę, miłość i wdzięczność ku Tobie wcielonego Boga.

Napełnij, proszę, i moje serce pokorą Twoją i miłością Twoją, i wdzięcznością Twoją.

Refleksja o Wcieleniu jest często obecna w artykułach Maksymiliana. Bardzo charakterystyczny jest tutaj tekst z grudnia 1922 r. Święty pragnie dać czytelnikowi okazję do refleksji nad tym, jak fundamentalny dla zbawienia człowieka jest fakt, że Pan jest wcielony i jak ważna jest prawda o Niepokalanym Poczęciu Dziewicy.

Od wieków... bez początku, na wieki... bez końca - jest Bóg. Stworzył On wszechświat i w oznaczonym skrawku czasu powołuje do bytu człowieka. Człowiek popełnił grzech nieposłuszeństwa względem Stwórcy, skazany na śmierć, ale tylko doczesną, opuszcza raj, by przez cierpienie i pracę znojną dążyć do nieba. Już wtedy obiecuje Bóg Odkupiciela i Współodkupicielkę, mówiąc: "Nieprzyjaźń położę między tobą (wężem, szatanem) a niewiastą i między nasieniem twoim a nasieniem jej. Ona zetrze głowę twoją".

Mijały lata, dziesiątki ich, setki i tysiące, a ludzkość, przekazując sobie tę obietnicę z pokolenia na pokolenie, z upragnieniem oczekiwała błogosławionej chwili - zmiłowania. Aż wreszcie wybiła oznaczona od wieków godzina. Błysnęła jutrzenka zwiastująca bliskie słońce: w mieścinie palestyńskiej Nazarecie... przychodzi na świat Maryja, przyszła Matka Boga-Człowieka.

Dzień ten... to początek ery nowej. Już nie będzie srogich kar Starego Testamentu, bojaźń ustąpi miłości, stworzenie odkupione, chociażby nawet nieszczęściem zawiniło, łatwo przeprosi Stwórcę, boć przecież ma zawsze najmiłościwszą i najpotężniejszą Pośredniczkę, która go opuścić nie potrafi, a której Bóg, Jej Syn prawdziwy, też niczego odmówić nie może.

Poszczególni ludzie, jak i całe narody oddalały się nieraz od Boga, ale skoro gorliwie do Niej się udały, wnet spokój i szczęście zstępowały na nie. I dzisiaj zalew niemoralności - i co za tym idzie: niewiary – pogrąża nasze miasta i wioski. Patrząc na rozlewające się zło nieraz przygnębienie przyciska duszę. Do czego to dojdzie?... Co będzie za lat kilka?... Chciałoby się przeniknąć wzrokiem przyszłość, czy też zabłyśnie tam jeszcze światło?...

Małej wiary - czemu zwątpienie zakrada się do serca? Niecić wszędzie miłość i ufność ku Maryi Niepokalanej, a ujrzycie, że wnet z oczu najzatwardzialszych grzeszników popłyną łzy, opróżnią się więzienia, zwiększy się zastęp trzeźwych pracowników, a ogniska domowe zawonieją cnotą, pokój i szczęście wyniszczy niezgodę i ból, bo teraz już - nowa era.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA