MARYJA!

Rabin w Niepokalanowie
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Rabin w Niepokalanowie

Do niepokalanowskiego klasztoru 24 lutego przybył Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich. To pierwsza taka wizyta przedstawiciela wspólnoty żydowskiej w Niepokalanowie od czasów zakończenia II wojny światowej.

W przyjaznej atmosferze rozmawiano nt. relacji między obiema religiami oraz nieprzekraczalnej granicy w dialogu katolicko-żydowskim, którą jest Osoba Jezusa Chrystusa.

Obecny przy rozmowie gwardian Niepokalanowa o. Grzegorz Maria Szymanik przypomniał, że podczas niemieckiej okupacji w klasztorze niepokalanowskim przebywało ponad 3 tys. uchodźców, w tym 1500 Żydów, którymi w okresie od 12 grudnia 1939 r do lutego 1940 r. bracia opiekowali się na polecenie św. Maksymiliana. Podkreślił też, że cieszy się ze spotkania, dzięki któremu będzie można próbować przezwyciężać stereotypy i wzajemnie się poznać.

Naczelny Rabin otrzymał pamiątkowy album o Niepokalanowie oraz miód z klasztornej pasieki. Gość niepokalanowskiego grodu serdecznie podziękował za otrzymane dary oraz wyraził radość ze spotkania i nadzieję na pogłębienie dobrych wzajemnych relacji pomiędzy wspólnotą żydowską a Niepokalanowem i członkami Rycerstwa Niepokalanej.

Warto przypomnieć, że podczas II wojny światowej Założyciel Niepokalanowa pomagał osobom pochodzenia żydowskiego. Do historii przeszło świadectwo Zygmunta Gorsona - Żyda i więźnia KL Auschwitz. Wielokrotnie opowiadał on jak św. Maksymilian przywrócił mu w piekle obozu wiarę.

Być dzieckiem wychowanym w cudownym środowisku i znaleźć się potem niespodziewanie zupełnie sam, w wieku trzynastu lat, w piekle Auschwitz... Tam Kolbe mnie spotkał i rozmawiał ze mną. Był dla mnie jak anioł, i jak matka bierze swe pisklęta pod skrzydła, tak on mnie wziął w ramiona. Ocierał zawsze moje łzy. Od tego momentu wierzę o wiele bardziej w Boga, ponieważ od czasu, kiedy zmarli moi rodzice, pytałem siebie nieustannie: Gdzie jest Bóg? I straciłem wiarę. Kolbe mi ją przywrócił! On wiedział, że byłem żydem, lecz to nie stanowiło różnicy. Jego serce nie czyniło rozróżnienia między osobami i nie miało dla niego znaczenia to, czy są żydami, katolikami lub z jeszcze innych religii: on kochał wszystkich i dawał miłość, nic innego jak miłość.

Znamienny jest przypadek z listopada 1940 r., kiedy to do furty w Niepokalanowie zgłosiła się rodzina żydowska prosząc o pomoc i schronienie. Za aprobatą o. Maksymiliana ukrywali się oni w klasztorze do lutego 1941 r. Po aresztowaniu św. Maksymiliana przez gestapo bracia przenieśli rodzinę w inne bezpieczne miejsce, kontynuując opiekę nad nią. Z narażeniem swojego życia bracia z Niepokalanowa pomagali wszystkim, bez względu na narodowość czy wyznawaną wiarę, gdyż tak uczył ich św. Maksymilian.

Należy pamiętać, że Ojcu Kolbemu zależało na zbawieniu i uświęceniu wszystkich, bez względu na pochodzenie czy religię. Również dziś bracia z niepokalanowskiego klasztoru pozostają wierni myśli swego Świętego Współbrata. Modlitwa, oprócz świadectwa chrześcijańskiego życia, to jeden ze sposobów "zdobywania dusz dla Chrystusa przez Niepokalaną".

tm/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA