MARYJA!

O prawdę Niepokalanego Poczęcia
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

O prawdę Niepokalanego Poczęcia

Chcemy w tym miesiącu wynagradzać za bluźnierstwa przeciw tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Chcemy wprowadzać w życie, jak tego pragnął św. Maksymilian, prawdę o Niepokalanym Poczęciu w naszym codziennym życiu - mówił o. Piotr M. Lenart - franciszkanin, na rozpoczęcie kolejnego czuwania modlitewnego o nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła. Matka Boża dokonuje cudów w naszym życiu, jeśli tylko pozwolimy się jej prowadzić - mówił inicjator spotkań. Podczas homilii kończącej spotkanie o. Piotr nawiązał do tego, abyśmy żyli w prawdzie, aby nasza postawa była czytelna. Jako rycerze Niepokalanej jesteśmy wezwani - jak Brat Albert - aby szukać osób, które gdzieś się zagubiły. Czasami takimi zagubionymi sami się stajemy, gdy zapominamy o Bogu, gdy nie ufamy Bogu, zapominamy o tej gorliwości, która towarzyszyła nam choćby wtedy, gdy oddaliśmy się Niepokalanej. Naszą motywacją powinien być Chrystus i Jego miłość... My modlimy się za innych, aby odnaleźli Prawdę i szczęście, aby odnaleźli miłość - mówił kaznodzieja.

W tym miesiącu modlitewne czuwanie poprowadzili rycerze Niepokalanej z Bełchatowa. W pierwszej części spotkania wysłuchać można było wielu świadectw o pomocy Matki Bożej w konkretnych sytuacjach codziennego życia.

Rycerka Niepokalanej Helena z Bełchatowa podziękowała Matce Bożej za to, że jej syn wraz ze swoją rodziną powrócili do Polski. Nie mogliśmy doczekać się potomka. Z Rycerza Niepokalanej przepisałam litanię do św. Maksymiliana, którą codziennie się modliłam. Pojechałam również wraz z mężem do Częstochowy. Rok później urodził się nam syn. Zawierzyłam swoją przyjaciółkę, która mieszka w Irlandii, Matce Bożej. Była ona w stanie agonalnym, jednak po zawierzeniu w ciągu tygodnia przeszła dwie poważne operacje na otwartym sercu, mimo że była już w śpiączce. Przy tej okazji odkryli, co jej jest i w ciągu kilku miesięcy doszła ona całkowicie do zdrowia. Zawierzałam Matce Bożej nawet drobnostki, jak choćby sprzedaż samochodu, i Matyja nigdy mnie nie zawiodła. Pan Bóg daje nam Maryję jako taką niesamowitą pomoc, wystarczy tylko zaufać.

Wiola, rycerska z okolic Kielc, wskazując na swoje dzieci, podziękowała za dar potomstwa. „Józio - mówiła - jest wcześniakiem, prognozy były straszne, mówiono, że jeśli nawet przeżyje to nie będzie chodzi, nie będzie widział ani słyszał. A dziś Józio biega. Mój przyjaciel nie wierzył, że modlitwą wyprosimy łaskę życia dla Józia, dlatego obiecał mi, że jeśli Józio przeżyje to on pójdzie do spowiedzi. I tak się stało, po przeszło 10 latach mój kolega poszedł do spowiedzi, bo Józio przeżył.

Kolejne świadectwo złożyła Jolanta, również rycerka Niepokalanej. Jako młoda dziewczyna wstąpiłam w szeregi Rycerstwa Niepokalanej. Zawsze miałam Cudowny Medalik na mojej piersi, ale był taki okres, że przestałam nosić Cudowny Medalik, bo on mi się zawieruszył. Odmawiałam codziennie akt strzelisty, ale nie nosiłam medalika. W mojej parafii były prowadzone rekolekcje i jedna z osób prowadzących rekolekcje podeszła do mnie i powiedziała, że ma dla mnie prezent. Byłam przekonana, ze pomyliła mnie z kimś. Okazało się, że był to Cudowny Medalik. Nie zawiesiłam go jednak od razu na szyję i on mi się znowu zawieruszył. Kilka miesięcy później spotkałam przed kościołem znajomego z pewnym panem, który znowu powiedział do mnie, ze ma dla mnie prezent. Znowu wyciągnął i dał mi Cudowny Medalik. Wiem, że Matka Boża w ten sposób chciał mi przypomnieć, że czuwa na de mną.

Od wielu lat chodzę na piesze pielgrzymki do Częstochowy - mówiła kolejna osoba. - Podczas ostatniej mojej pielgrzymki prosiłam Maryję, aby powiedziała mi po co, w jakich intencjach mam chodzić na pielgrzymki. Już we wrześniu moja córka ciężko zachowywała. Lekarze nie dawali szans na przeżycie. Właściwe to pożegnałam się z córką, ale też przyszła mi myśl, by poprosić o pomoc Matkę Bożą i to zrobiłam. Po tym akcie byłam spokojna. Nawet, gdy lekarze biegali i mówili same najgorsze prognozy, miałam dziwny spokój, byłam pewna, że Maryja coś zrobi. I tak się stało. Moja córka przeżyła i jest zdrowa.

Kolejna rycerka Niepokalanej ze Starachowic opowiadała o tym, jak Matka Boża pomogła jej w wychowaniu córki i zerwaniu przez nastoletnią córkę toksycznej relacji z chłopakiem.

Trwającemu całą noc czuwaniu towarzyszyła szczegółowa intencja wynagradzająca obelgi i bluźnierstwa wymierzone przeciwko Niepokalanemu Poczęciu NMP i błagalna o przyjęcie tej prawdy przez chrześcijan, szczególnie prawosławnych i protestantów.

Kolejne modlitewne czuwanie o nawrócenie nieprzyjaciół Kościoła świętego już w lipcu będzie poświęcone wynagradzaniu Niepokalanemu Sercu Maryi za obelgi i bluźnierstwa przeciwko Dziewictwu Maryi.

TM/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA