MARYJA!

Nie będziesz szczęśliwa
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Nie będziesz szczęśliwa

"Czy ja będę z nim szczęśliwa?" - zapytała dziewczyna kapłana przygotowując się do sakramentu małżeństwa. Kapłan odpowiedział zdecydowane "Nie, nie będziesz".

Narzeczona z wielkim oburzeniem podjęła dialog z kapłanem:

- Przecież nie zna nas ksiądz! Skąd ksiądz wie, że nie będę szczęśliwa?

Odpowiedział jej kapłan:

- Pytasz o swoje szczęście, a nie zastanawiasz się nad tym, czy twój mąż będzie z tobą szczęśliwy? To pytanie jest pełne egoizmu i dlatego nie sądzę, że będziesz szczęśliwa.

"Pytanie o szczęście - zauważył o. Sylwester Gąglewski, franciszkanin odpowiedzialny za duszpasterstwo powołań w prowincji warszawskiej franciszkanów - nurtuje każdego młodego człowieka. Kiedy w roku ubiegłym zastanawiałem się, przygotowując Max Festiwal, kogo ukazać młodym ludziom, aby przybliżyć im piękno sakramentu małżeństwa, pojawiły się postacie Piotra i Joanny. W listach, które do siebie pisali, widać jak bardzo chcą być darem dla siebie, jak bardzo chcą się wzajemnie uszczęśliwić. Żadne z nich nie szukało własnego dobra i szczęścia, ale drugiej osoby. I to piękno wspólnej drogi chcieliśmy ukazać".

Spektakl Najdroższa Joanno, wystawione przez Teatr Szyk, można było zobaczyć w Niepokalanowie, w ubiegłą niedzielę, 26 lutego. Spektakl powstał na podstawie listów Joanny Beretty Molli do męża Piotra. Z listów pisanych od narzeczeństwa, aż po ostatnie chwile życia Joanny, można wyczytać szczęście, które małżonkowie czerpali z radości wspólnego życia i rodzicielstwa. Zarówno Joanna, jak i Piotr chcieli nawzajem robić małe i większe przyjemności, aby uszczęśliwiać się nawzajem.

Sztukę wyreżyserowała studentka scenografii Angelika Kubicka. Widzowie pozytywnie komentowali spektakl. Na pewno była to udana szuka, która powinna trafić do szerszej publiczności.

"Nawet nie myślałam, że z kilku listów można tak pięknie ukazać życie narzeczeńskie i rodzinne" - powiedziała Anna; zaś Janusz, jej mąż dodał: "Spektakl pokazał mi, jak niedoskonale kocham swoją żonę. Niestety, wielokrotnie robię wszystko, aby żona zaakceptowała to, co się mi podoba. Będę musiał popracować nad tym, by sprawiać żonie więcej radości i częściej robić to, co jej sprawia satysfakcię. Wielki Post myślę, że mi w tym pomoże. Będzie to jedno z moich postanowień".

Marianna dodała, że zaskoczyła ją prostota środków. "Zawsze oglądałam sztuki, gdzie rekwizytów było wiele i aktorów również. A tu niespodzianka - trochę muzyki, fragmenty listów i prostota użytych środków, a jednak niesamowity odbiór. Nie znałam św. Joanny, a ta sztuka pozwoliła mi ją poznać. Na pewno postaram się przeczytać ich wzajemne listy, jeśli są wydane po polsku".

tm/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA