MARYJA!

Czuł się Polakiem
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Czuł się Polakiem

Grożono mu i jego rodzinie. Zmarł w niewyjaśnionym do dziś wypadku. W sobotę 3 czerwca w Niepokalanowie odbyły się ogólnopolskie obchody 12. rocznicy tragicznej śmierci posła do Parlamentu Europejskiego dr. Filipa Adwenta.

Uroczystości rozpoczęła Msza święta w bazylice, podczas której odczytano słowa ks. inf. Ireneusza Skubisia. Po jej zakończeniu odbyła się druga część uroczystości w domu św. Teresy, podczas której wspominano życie i działalność społeczno-polityczną dr. Adwenta. Wśród gości znaleźli się posłowie minionych i obecnej kadencji. W obchodach uczestniczyła najbliższa rodzina, żona Alicja i dzieci.

Dr Filip Adwent urodził się w Strasburgu, w rodzinie o polskich korzeniach. We Francji ukończył medycynę. Kariera lekarska stała przed nim otworem. Ale on czuł się Polakiem. W czasach niewoli komunistycznej organizował pomoc medyczną dla polskich szpitali. Siłę do pracy dla Polski czerpał z wiary w Boga i nigdy tego nie ukrywał. W 1996 r. powrócił do Polski i niemal od razu włączył się w życie społeczne.

W 2004 r. został posłem do Parlamentu Europejskiego z listy Ligi Polskich Rodzin. Bronił życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Otwarcie mówił o zagrożeniach, z którymi zmagamy się dziś, przestrzegał przed wyprzedażą polskiej ziemi, mówił: Tyle polskiej własności, ile polskiej ziemi.

18 czerwca 2005 r. samochód ciężarowy, prowadzony przez wojskowego kierowcę, jadąc pod górkę z szybkością 100 km/h w terenie zabudowanym, zjechał niespodziewanie na przeciwny pas i zmiażdżył jadącą toyotę, w której podróżował europoseł z rodzicami i córką. Na miejscu zginęła 19-letnia Maria, córka europosła, oraz jego 83-letni ojciec Stanisław. Zginęli także dwaj młodzi ludzie, którzy jechali za autem europosła i też zostali zmiażdżeni przez ciężarówką. Filip Adwent oraz jego matka Jeanne zmarli osiem dni później, 26 czerwca 2005 r.

Pamięć o miłości do Polski i gorliwej wierze europosła Filipa Adwenta pozostaje wciąż żywa. Każdego roku w Niepokalanowie odbywają się obchody upamiętniające nie tylko tragiczną śmierć, ale wiarę oraz aktualność spraw, którymi się zajmował.

st/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA