MARYJA!

Cud nad Teresinką
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Cud nad Teresinką

Poszukiwanie cudu nad Teresinką - rzeką w pobliżu Niepokalanowa, aktualność cudu nad Wisłą z 1920 r., a także przybliżenie istoty zawierzeń Niepokalanejmu Sercu Maryi i Jej całkowitego się oddania - to główne tematy pierwszosobotniego spotkania "Oddaj się Maryi" w grudniu w Niepokalanowie.

Spotkanie rozpoczął o. Mirosław Kopczewski - wikariusz niepokalanowskiego klasztoru oraz inicjator spotkań, który ukazując istotę zawierzeń Niepokalanemu Sercu Maryi, wskazał też na wzór pokory i uniżenia Służebnicy Pańskiej. "Postawa uniżenia, wiem km jest Bóg, a kim jestem ja, tak jest w świecie ducha, taka jest droga zawierzenia Bogu przez Niepokalaną - mówił o. Mirosław. - Matka Boża jest najpokorniejsza z pokornych, my oddajemy się Jej, a Ona oddaje nas Bogu".

Po słowach wprowadzenia, o. Piotr M. Lenart - wiceprezes narodowy MI, zachęcił do włączenia się do Rycerstwa Niepokalanej na wzór św. Maksymiliana. Uczyniło to po Mszy świętej ponad 60 osób.

Jak zawsze "perełką" spotkania były świadectwa osób, które opowiadały o otrzymanych łaskach za pośrednictwem Matki Bożej.

Jako pierwsze, swoim świaectwem podzieliła się Barbara z Piszu, cudownie uzdrowiona podczas wizyty w Niepokalanowie, 2 sierpnia 1979 r. "Przed ołtarzem św. Maksymiliana modliłam się tak, jak umiałam, najszczerzej - opowiadała Barbara. - Później wróciłam do domu. Od razu zauważyła, że po mojej chorobie nie ma śladu. Zostałam całkowicie uzdrowiona 39 lat temu. W dowód wdzięczności postanowiłam przed moim domem postawić kapliczkę".

Teresa opowiedziała, jak nie słowa, ale postawa spotkanych ludzi wierzących, doprowadził ją do głębokiej wiary. Podzieliła się też, jak jej teściowa, będąca świadkiem Jehowy, wróciła do Kościoła katolickiego. " Ja od wielu lat choruję na łuszczycowe zapalenie stawów - mówiła. - Za siebie i najbliższych starałam się ofiarować to cierpienie. Były jednak dni, gdy z bólu nie wytrzymywałam... Prosiłam wtedy Boga, aby zabrł to cierpienie, a wyznaczył jakieś inne zadanie". Rzeczywiście, otrzymała o wiele trudniejsze zadanie: opiekę nad wymagającą i nieznośną teściową. "Modlitwa, miłość i miłosierdzie potrafią wyprosić wiele u Boga, tak jak to się stało z moją teściową, która ze świadka Jehowy została przywrócona na łono Kościoła" - zakończyła swoje świadectwo Teresa.

Ostatnie świadectwo pokazało, jak Matka Boża potrafiła wyciągnąć z grzechu i uzależnienia. "W tym okresie odszedłem od Kościoła, wierzyłem, ale nie praktykowałem. Nie interesowało mnie życie duchowe. Wybierałem raczej alkohol i imprezy. Brałem udział w spotkaniu Przystanek Woodstock, słuchałem mocnej satanistycznej muzyki, chodziłem wyzywająco ubrany. Później za te sytuacje odpokutowałem... Kiedy trafiłem do szpitala, Pan Jezus dał mi nowe życie".

Gościem spotkania był o. Mariusz Bigiel, jezuita, który w kazaniu starał się ukazać istotę kultu Niepokalanego Serca Maryi, a także zwrócił uwagę na potrzebę słuchania, modlitwy i trwania przy Bogu. Nawiązując do Cudu nad Wisłą, kaznodzieja zapytał zebranych czy chcą, aby dokonał się cud nad Teresinką. "Aby to się stało - mówił kaznodzieja - potrzebne są trzy czynniki. Po pierwsze wdrożenie autentycznego kultu Niepokalanego Serca Maryi poprzez zastosowanie typologii biblijnej, czyli wyjaśnianie Starego Testamentu w świetle Nowego Testamentu. Możemy zacząć od śpiewu Godzinek, które są doskonałym przykładem takiej typologii... Drugi - to zgłębienie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP. Trzeci - to porzucenie uprawiania kultu maryjnego bez wdrożenia w życie Jasnogórskich ślubów Narodu Polskiego". Na koniec homilii jezuita życzył zebranym, by wzorem św. Maksymiliana "oszaleli dla Niepokalanej".

 tm/red.

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA