MARYJA!

Bohaterów pamiętamy
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Bohaterów pamiętamy

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W niepokalanowskiej bazylice w tym dniu została odprawiona Msza święta, podczas której w sposób szczególny pamiętano o tych, którzy bohatersko oddali swoje życie za wolność naszej Ojczyzny.

Żołnierze wyklęci to żołnierzy podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, najbardziej znane organizacje to: Armia Krajowa; Narodowe Siły Zbrojne i Bataliony Chłopski. Stawiali opór próbie sowietyzacji Polski i podporządkowania jej ZSRR w latach 40. ubiegłego wieku. Ostatni żołnierz wyklęty to Józef Franczak ps. "Lalek" - zginął w obławie w Majdanie Kozic Górnych pod Piaskami (woj. lubelskie) prawie dwadzieścia lat po wojnie - 21 października 1963 r.

Św. Maksymilian a ruch oporu

Swego czasu ukazało się kilka artykułów o przynależności do ruchu oporu św. Maksymiliana. Te informacje jednak nigdy nie zostały udokumentowane. Jednak możemy być pewni, że bracia z niepokalanowskiego klasztoru przez cały okres II wojny światowej na różne sposoby pomagali wszystkim potrzebującym. Na pewno nie uczestniczyli w akcjach zbrojnych, ale można przypuszczać, że skoro pomagali wszystkim, to i partyzantom, jeśli tylko była taka potrzeba. Według relacji o. Anzelma Kubita, przechowywanej w klasztornym archiwum, przynajmniej 35 franciszkanów było zaangażowanych w ruch oporu, w tym 7 z Niepokalanowa. Wielu braci, którzy wstąpili do Zakonu już po wojnie, brało czynny udział w walce z okupantem. Do nich należeli m.in. br. Cerubin Pawłowicz, br. Józef Twardowski, o. Lesław Jan Czerniawski czy o. Andrzej Deptuch.

Bohaterscy franciszkanie z AK

W czasie okupacji o. Lesław Czerniawski włączył się w czynną walkę z najeźdźcamii. W wieku 13 lat wstąpił do rakowskiej organizacji Armii Krajowej "Orlęta". Po przeszkoleniu brał udział w "małym sabotażu". W czerwcu 1944 r. brał udział w akcji "Burza" na Wileńszczyźnie. W lipcu 1944 r. został wcielony do 3 kompani 78 pułku piechoty AK. W czasie Powstania Warszawskiego brał udział w walkach w Puszczy Kampinowskiej, o lotnisko bielańskie, Truskawkę i pomagał w walkach na Żoliborzu. Po rozbiciu jego grupy pod Jaktorowem 29 września 1944 r. przedarł się z okrążenia w kieleckie i dołączył do 25 pułku AK majora Leśniaka. Za udział w walce z okupantem o. Lesław został odznaczony Krzyżem Walecznych Armii Krajowej.

We wrześniu 1933 r. o. Andrzej Deptuch wstąpił do Małego Seminarium Misyjnego w Niepokalanowie. 9 sierpnia 1938 r. złożył pierwszą profesję czasową i został przeniesiony do Lwowa, gdzie rozpoczął studia w seminarium duchownym. Formację zakonną przerwał wybuch II wojny światowej. Po agresji sowieckiej 17 września 1939 r. został aresztowany przez sowietów w Rohatynie. Jednak wraz z towarzyszami zbiegł z konwoju, po czym ponownie znalazł się we Lwowie, gdzie ukończył liceum. Jeszcze w trakcie wojny, 30 sierpnia 1942 r., przyjął święcenia kapłańskie z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. Oprócz pracy duszpasterskiej i zakonnej, działał także w konspiracji jako członek AK. Po zakończeniu wojny, 8 grudnia 1945 r., w efekcie wysiedleń wraz z innymi zakonnikami został objęty przymusową repatriacją i był zmuszony opuścić lwowski klasztor. Zamieszkiwał w Krakowie w tamtejszym klasztorze franciszkańskim. Wkrótce potem został aresztowany przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Wrocławiu w związku z przechowywaniem dokumentów (skrzynki kontaktowej) organizacji antykomunistycznej Wolność i Niezawisłość (WiN). Po śledztwie i procesie 30 listopada 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał ojca na 6 lat pozbawienia wolności za pomoc członkom Okręgu Lwów AK-WiN. Jako duchowny został poddany poniżającemu traktowaniu: był bity, torturowany, głodzony, pozbawiany snu. Łącznie spędził w więzieniu 5 lat i 1,5 miesiąca. Mimo tortur nie zdradził prześladowcom informacji o członkach konspiracji. Jednak w wyniku sadystycznych metod przesłuchiwań ucierpiało trwale jego zdrowie, m.in. doznał częściowej utraty słuchu.

Agenci gestapo w Niepokalanowie

Ciekawa jest relacja AK-owca ziemi sochaczewskiej Władysława Dębskiego:

W listopadzie 1939 r. zgłosił się do ojców franciszkanów z Niepokalanowie uciekinier z Litwy, brat Witold. Po jakimś czasie otrzymujemy meldunki, że Witold coś za dużo kontaktuje się z Niemcami, coś im przekazuje dyskretnie... Zostało ustalone, że brat Witold to szpieg! Sąd wydał wyrok śmierci, a tu tej samej nocy Witold wyjechał do Warszawy. Na drugi dzień o. Kolbe został aresztowany, a Witold już nigdy nie powrócił do Niepokalanowa.

Inny agent gestapo to Zdzisław Rafalski. Również on znalazł schronienie w klasztorze na początku II wojny światowej. Panuje przekonanie, że obok wielu innych zbrodni - mimo pomocy, którą otrzymał od klasztoru w Niepokalanowie - mógł przyczynić się do aresztowania o. Maksymiliana i innych braci.

Przypomnijmy, że 17 lutego 1941 r. Niemcy aresztowali o. Maksymiliana Marii Kolbego i czterech jego najbliższych współpracowników. Starania o jego uwolnienie rozpoczęto zaraz po jego wywiezieniu na Pawiak. Pierwszą prośbę skierowano 22 lutego. Cztery dni później została skierowana kolejna prośba, w której 19 braci ofiarował się w zamian za o. Maksymiliana. Kolejną prośbę skierowano 28 lutego, a ostatnią czwartą 31 marca. Mimo czterech próśb Niemcy nie zwolnili o. Maksymiliana.

Jeszcze przed wywiezieniom o. Maksymiliana z Pawiaku do Oświęcimia, na klasztor spadł kolejny cios. Po dwóch miesiącach i 19 dniach od aresztowania w Auschwitz zginął o. Antonin Bajewski, jeden z głównych współpracowników o. Kolbego.

Kolejne aresztowanie w klasztorze miało miejsce 14 października 1941 r. Aresztowano wtedy siedmiu braci. Nie wiemy, dlaczego nastąpiły te aresztowania, ale dotknęły one dotkliwie niepokalanowską wspólnotę. Mimo tego bracia nie zaprzestali pomagać wszystkim, którzy o pomoc prosili.

tm

PRZECZYTAJ TAKŻE

DZIAŁALNOŚĆ
WYDAWNICZA