MARYJA!

DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: ms AN. Jedna karta dwustr. zapis.

Niepokalanów, 22 VI 1937

Jezus Maryja Józef Franciszek

Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale,

Przesyłam do wiadomości liścik, który otrzymałem od o. Ludwika 1.

Dopisek o Gdyni poszedł, ogłoszenie Bonifratrów też. Rekolektanci kaliscy nie weszli, bo materiał się opóźnił i przyszedł po zamknięciu i złamaniu numeru a. Balotacji wynik też przyszedł.

List Najprzewielebniejszego O. Generała wejdzie cały 2. W tygodniowym "Echu" to interniści próbują swoich piór.

Co do ks. prałata Trzeciaka, to i tu - jak zresztą wszędzie - jest też druga strona medalu. Ja z ust jego te wszystkie uwagi słyszałem i wskutek tego odwołałem jednego z braci z Warszawy. Ale ks. prałat jest takim antysemitą aż do szowinizmu 3, że MD nie może pójść po jego linii i stąd nie wszystkie jego prace dostają się na łamy MD. A że po odprawieniu kilku przekonanych o swej genialności pisarzy razem z ich utworami, którymi koniecznie chcieliby uszczęśliwić MD, taki brat straci czasem równowagę nerwów i nawet księdzu i to prałatowi nie dość grzecznie odpowie, to też możliwe - chociaż bynajmniej nie pochwały godne. O odpowiednich redaktorów to rzeczywiście trudno; jest to kasta mocno moralnie zabagniona. Mamy jednego starszego dziennikarza, dobrego katolika, drugi jest młody, zdolny i dobrej woli, choć mało doświadczony, trzeci to spory światowiec, a najświeższy to dziennikarz, co brał ponoć od czerwoniaków po 800 zł miesięcznie za wyszukanie codziennie jednej sensacji, a gdy mu kiedyś nadepnęli b na honor, przyszedł do nas i za 300 zł pracuje. A.R., to jeden z wielu redaktorów niestałych, ale też i u niego nie wszystko jasne. Jest to hrabia Adam Romer, który 1) ponoć w pielgrzymce ziemiaństwa do Częstochowy od spowiedzi się powstrzymał i jeszcze 2) ponoć z niemiecką ambasadą ma jakieś stosunki... a może i coś stamtąd dostaje. Może Niepokalana da, że z czasem będziemy mieli własne siły do redagowania, a świeckim pozostawimy reportaż i pisanie. Bracia, jeżeli chodzi o wyczucie katolickie, bezsprzecznie mają go więcej niż ludzie świeccy, zwłaszcza że są już sporo wyrobieni i dlatego tworzą cenne sito dla powstrzymania rzeczy nieodpowiednich w ciągłym potoku wiadomości reporterskich. - Obcinanie artykułów i tworzenie stąd niedorzeczności, to też zwyczajnie zasługa świeckich redaktorów, którzy też nie zawsze pójdą po myśli pierwotnego autora.

Co do "niechlujnej" korekty, to Poznań o tym pisał.

Świeckich redaktorów prześladuje widmo, żeby czasem kiedyś bracia sami ich nie wyręczyli. Stąd Radziejowski jeszcze mówił, że nienawidzi zakonników; obecni redaktorzy boją się zbyt śmiało swoje pretensje wysuwać (kiedyś o podwyżkę płac), a niemniej boi się zapewne ks. N.N., który na próżno nam swoje kreatury wciskał. Podobno dawna "Polska" skonała dlatego, że zdecydowała się oprzeć na świeckich.

Nie mówię tego wszystkiego, jakobym nie uznawał tego, co N. O. Prowincjał w liście pisze, owszem, staram się wedle możności niedociągnięcia usuwać i nastawiam ucha, żeby je z różnych stron usłyszeć. Ale tylko dlatego, by i drugą stronę medalu dla pewnej równowagi pokazać.

Teraz, gdy - dzięki Niepokalanej - już pewne formy organizacyjne w Niepokalanowie się ustaliły, tak że poza telefonami i osobiście załatwianymi sprawami dyrekcja jest w stanie załatwić ponad 60 spraw dziennie, staram się zwrócić większą uwagę na MD. Prawda, że po dłuższej nieobecności w kraju nie orientuję się dostatecznie w niejednym zagadnieniu, ale poczciwy br. Rufin, sekretarz studium, sumiennie przetrząsa prasę i znaczy wszystkie sprawy, przynajmniej te najciekawsze.

Mamy też informacje poufne (od ks. Lewandowicza, prezesa Akcji Katolickiej), że nie brak "przyjaciół" (zapewne ks. N.N. i Spółka), którzy z największą gorliwością starają się nam szkodzić, wyzyskując oczywiście prawdziwe nasze usterki i niedociągnięcia. Być może, że ks. prałat Trzeciak nawet bezwiednie idzie c na rękę tamtej grupce, rozwodząc tu i ówdzie swoje żale pod adresem MD, bo zresztą poczciwa dusza.

W poprzednim liście posłałem jeszcze spraw kilka, na które odpowiedzi oczekuję.

Brazylia nas zaprasza 4.

Jak zrobić- czy w kalendarzu "Rycerza" ogłoszenia dawać, czy też nie? Dwa już przyjęte, ale by też ludzie nie myśleli, że my za groszami polujemy, jak się więc urządzić?

O. Magister nowicjuszów bernardyńskich w Leżajsku prosi o "Traktat o zakonności" o. Jerzego 5, czy można posłać?

By wiadomości były świeższe, trzeba nam dalekopisu i wkrótce go założymy.

Szczególniejszą uwagę wciąż jeszcze zwracam na podniesienie poziomu zakonnościowego w Niepokalanowie i ufam, że od tego przede wszystkim zależy skuteczność naszej tutaj działalności.

Zdaje mi się czasem z listów, że N. O. Prowincjał ma trochę za dużo kłopotów.

Z prośbą o serafickie błogosławieństwo

br. Maksymilian M-a Kolbe


"1" O. Ludwik Urban prosił o przeniesienie do Niepokalanowa.

"2" List o. generała Bedy Hessa pt. "O zjednoczeniu się z Chrystusem i apostolstwie dla Chrystusa" zamieściły w całości Wiad. z Prow. 7(1937)26-48.

"3" Ks. Trzeciak odróżniał jednak walkę z przerostem gospodarczym Żydów od nadrzędnego prawa miłości bliźniego, o czym świadczy jego rozmowa z s. Wandą Garczyńską, przełożoną zakładu Sióstr Niepokalanek w Warszawie przy ul. Kazimierzowskiej w początkach II wojny światowej:
- Co grozi tym dziewczynkom katolickim, jeśli siostra nie będzie miała dla nich miejsca?
- Będą się uczyły w gorszych warunkach albo może nawet stracą te lata szkolne.
- A tamtym co grozi, gdyby siostra je stąd usunęła?
- Ksiądz wie, pewna śmierć.
- Więc siostrze nie wolno się wahać i zastanawiać, pierwszeństwo tu mają te małe, zagrożone Żydóweczki. - Zob. Władysław Bartoszewski, Zofia Lewin, "Ten jest z ojczyzny mojej", wyd. 2., Kraków 1968, 808.

"4" Np. list z Guarane, datowany 16 IV 1937 - zob. EN 19 VI 1937.

"5" "Traktat o zakonności" o. Jerzego M. Wierdaka wydany był w Niepokalanowie w 1934 na prawach rękopisu do użytku młodzieży zakonnej Prowincji OO. Franciszkanów w Polsce.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA