MARYJA!

639 - Do o. Anzelma Kubita
DAROWIZNA
SŁUCHAJ ON-LINE
POGOTOWIE MODLITEWNE
Termomodernizacja

Oryg.: ms AN. Jedna karta dwustr. zapis. List na blankiecie z nadr.: Klasztor / OO. Franciszkanów / Niepokalanów, poczta Teresin koło Sochaczewa, stacja kolejowa Szymanów.

Niepokalanów, 6 VIII 1937

Jezus Maryja Józef Franciszek

Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale,

Przesyłam nieco spraw.

Br. Stanisław poszedł dnia 2 VIII oświadczając, że dodatkowe śluby złożył nie z myślą przygotowania się do profesji solemnej, ale pobycia dopóki mu nie będzie za ciężko. - Wybiera się też br. Kazimierz twierdząc, że krytyczne materialne stosunki w rodzinie go do tego przymuszają. Szkoda, że przedłużono mu śluby od razu na 2 lata a nie na rok, jak zwyczajnie, bo najprawdopodobniej już od pierwszej chwili miał zamiar wyspecjalizować się i potem pójść. - Br. Illuminat (ten z kleryka) także mówi, że tutaj za ciężko, a i bracia uważają go za zbyt słabego zakonnika. Wątpię, czy w ogóle się utrzyma. W każdym razie jak najszybsze zabranie go z Niepokalanowa byłoby wskazane.

Przesyłam żądaną listę braci z Prowincji z odpowiednimi uwagami.

Kartę br. Bogdana załączam (z prośbą o zwrot). Ja osobiście nie zauważyłem w nim ani śladu złej woli, chociaż dwa czy trzy razy specjalnie wołałem go do siebie dla zwracania uwagi i podania rad. Zdaje mi się tylko, że jest zdolny, rzutki i dlatego trudniej mu było o skupienie i solidność. Ale to jeszcze młody.

Ojcowie go osobiście nie znają, zwłaszcza że pracował w grupie nocnej. Wszyscy więc oparli się na relacji magistra 1. Magister zaś w tej chwili już pojechał na wakacje. Zresztą wobec nieoczekiwanej dla niego reakcji br. Bogdana był zaskoczony i nie wiedział, co począć. - Myślę, że warto go zatrzymać.

Ze względu na zdrowie i innych czterech nie zostało dopuszczonych, którzy proszą (i nie bez łez), by im brak zdrowia nie stawał na przeszkodzie.

Pierwszy to br. Paweł Pustelnik, lat już trzydzieści i jeden, który przyniósł ze świata świeże świadectwo, że "nie wykazuje żadnych chorób organicznych", a dzisiaj po półtora roku ciężkiej nocnej pracy w piekarni i dźwiganiu ciężkich worków mąki, dostał od lekarza: "W obecnej chwili zdolny do pracy, ale w przyszłości duże prawdopodobieństwo zaburzeń w krążeniu z powodu wady serca". Gdzie ja teraz - biada - pójdę, pracowałem w Gdyni w olejarni, zarabiałem 8 zł (czy 9) dziennie. Zostawiłem to wszystko, a teraz w mym wieku już mnie nigdzie nie przyjmą.

Zaznaczyć jeszcze muszę, że oceny zdrowia wypisane na kartach są oparte na opinii lekarza (dra Wajsa), z którym niezupełnie inni się zgadzają, a wybitny lekarz (dr Wąsowicz) ordynator Szpitala Św. Ducha w Warszawie oglądając te oceny, uważał je za zbyt surowe. -Przy tej spsobności powiedział też, że uprzednio z tegoż powodu wątpił w jego uczciwość przy wystawianiu ocen w Kasie Chorych, ale ponieważ u nas robi to bezinteresownie, widzi, że to tylko zbytnia surowość. - Na przyszłość będziemy się nim ostrożnie posługiwać.

Drugi to br. Malachiasz. Też łzy mu pociekły, zwłaszcza że tak on jak i inni boją się, by za pół roku odłożenia obecny stan, w razie braku zmiany, nie zmusił ich do opuszczenia zakonu. I jemu dr Wajs wadę serca zarzucił, a Wąsowicz twierdzi, że ta wada jest wyrównana, tylko że do ciężkiej pracy się nie nadaje. Poza tym pracować może. U nas rzeczywiście nie brakuje różnorodnych prac, tak że bynajmniej nie potrzeba, by wszyscy fizycznie ciężko się wysilali. Ten brat na przykład z torbą na ramieniu roznosi wcale nie ciężkie listy.

Następnie br. Mirosław, któremu dr Wajs wadę serca zarzucił, a dr Wąsowicz wyrównanie niedomykalności zastawki dwudzielczej i stąd zdolność do pracy, byle nie ciężkiej, przyznał. Pracuje obecnie na intertypie.

Pozostaliby jeszcze bracia: Tarzycjusz, Dawid i Cyryl pozostający jeszcze pod obserwacją z polecenia lekarza.

Uważam, że dobrze by było, gdyby nie tę samą miarę stosowano do braci jak do kleryków, gdyż bracia z chwilą przystępowania do ślubów symplicznych mają za sobą już niejeden rok w zakonie, ale dwa i to nie przy zwyczajnych warunkach kleryka nowicjusza, ale wśród pracy nieraz bardzo ciężkiej i w warunkach nieraz wyjątkowo podkopujących zdrowie, a nawet wytwarzających tak zwane choroby zawodowe.

Proponowałbym więc rewizję orzeczenia Rady Prowincjalskiej w stosunku do braci: Pawła, Malachiasza i Mirosława poza tym, by pozostający pod obserwacją lekarską kończyli nowicjat z chwilą ustania potrzeby obserwacji, tj. bracia Cyryl, Dawid i Tarzycjusz. Powodem rewizji byłoby, że ocena zdrowia napisana na kartce pochodzi od lekarza Wajsa, którą wybitny lekarz i znany, dr Wąsowicz, uważa za zbyt surową. Oprócz tego powody wyżej wskazane.

Gdy br. Salezy mówił mi o br. Cyrylu, poleciłem mu zreferować, co myśli - na piśmie (jak to zwyczajnie robię). Te jego kilka słów jako obraz tego, co się w duszy brata w podobnych wypadkach dziać może, też załączam.

Jeszcze jedna sprawa. Otrzymałem od o. Gracjana liścik, który załączam. Uważam też, że już najwyższy czas by br. Celestyn do kraju powrócił, bo wyleczenia nadziei nie ma, a przy tym klimat tamtejszy zdaje się silnie ujemnie wpływać. Wyczytałem gdzieś, czy słyszałem od lekarza, że tego rodzaju chorzy miewają chwile, kiedy nie są odpowiedzialni za swoje słowa i czyny. To samo sprawdziłem u br. Celestyna, gdyż pełen dobrej woli i gryzie się, i smuci, gdy z powodu choroby jakieś słowo nieopatrzne mu się wymknie, albo silnie nerwowy stan się przewleka a. Może więc bez jego winy stać się tam coś dla sprawy nawet szkodliwego. - Uważam, że byłoby dobrze, gdyby przyjechał razem z br. Ludwikiem, bo boję się, żeby czasem w drodze nie miał chwil kryzysowych, a zmartwienie i zmęczenie w tej chorobie do kryzysu prowadzi. Czasami traci też przytomność. - Czy można by więc pchnąć telegram: "Chory Celestyn, Ludwik, razem niech przyjadą"?

Załączam list w sprawie placówki na Śląsku 2. Co odpowiedzieć?

Z prośbą o serafickie błogosławieństwo.

br. Maksymilian M-a Kolbe 3


"1" o. Nikodema Szałankiewicza

"2" Brak bliższych szczegółów.

"3" Własnoręczny podpis.

Radio Niepokalanów

Radio Niepokalanów jest najstarszą katolicką rozgłośnią w Polsce. 8 grudnia 1938 św. Maksymilian Kolbe z Niepokalanowa nadał pierwszy program radiowy.

ZASIĘG

Wydawnictwo

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów powstało wraz z założeniem Niepokalanowa w 1927 r. przez św. Maksymiliana Marii Kolbego.
Naszym celem jest kontynuacja idei św. Maksymiliana, który chciał zdobyć cały świat dla Niepokalanej poprzez "słowo drukowane".

WIĘCEJ

Drukarnia

Naszym klientom oferujemy pełny zakres usług poligraficznych. Świadczymy usługi ksero.

WIĘCEJ

Polecane
WYDAWNICTWA